poniedziałek, 18 lipca 2011

Noblista gej? Who cares?!

Stan Kalifornia w USA wprowadził do programu nauczania w szkołach konieczność podkreślania wkładu mniejszości seksualnych w rozwój Stanów Zjednoczonych.

O ile rozumiem, że podkreślanie narodowości w różnych osiągnięciach da się przełknąć, ale co ma do rzeczy kryterium orientacji seksualnej? Jaki ma wpływ miłość do chłopców czy dziewczynek na osiągnięcia w dziedzinie np. architektury czy fizyki? Paranoja!

Jeśli ma to zapobiegać dyskryminacji to chyba nie tędy droga. Przecież to jeszcze większe podkreślanie i stygmatyzowanie takich osób.

9 komentarzy:

  1. A ja widzę w tym sens. Chodzi o zwrócenie uwagi, że geje, lesbijki to grupa ludzi o takim samym procencie ludzi twórczych, wykształconych czy genialnych jak hetero. Podkreślenie, że orientacja seksualna, pomimo istniejących dyskryminacji, nie ma żadnego wpływu na możliwości intelektualne ludzi. Po prostu przestańmy ich stygmatyzować, bo są tacy sami

    OdpowiedzUsuń
  2. Zante - jeśli nie ma fizycznych oznak odmienności to nawet nie wiesz czy to homo, czy bi, czy hetero. Owszem trzeba podkreślać, że żadna odmienność narodowa, fizyczna czy seksualna nie ma wpływu na inteligencję, tak jak nie ma wpływu na inteligencję wyznanie czy upodobania kulinarne. Ale żeby specjalnie uczyć o tym to dla mnie kolejny powód do stygmatyzacji. Wytykania palcami powinno się zacząć oduczać od poziomu domu, przedszkola, lokalnych społeczności, czy obowiązkowa nauka coś zmieni? Będą wiedzieć dzieciaki, że Tennessee Williams był gejem no i co im z tego przyjdzie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Thuria, ale Ty to wiesz, ja to wiem i na pewno jeszcze wiele osób wie, że orientacja seksualna ni jak nie łączy się z inteligencją. Zgadzam się również, że to głównie dom, środowisko powinno uczyć tolerancji. Tylko to piękna idea, która w zdecydowanej większości społeczeństw zostaje tylko pustosłowiem. Jednak większość społeczeństw głośno mówi o tolerancji, o braku rasizmu itp a pod nosem na widok sąsiada żyjącego w związku z drugim sąsiadem sobie mówi "pierdolony pedał", prawda? Więc to utopia, że dom rodzinny czy środowisko nauczy. Może więc pokazywanie, nazywanie wprost, w szkole i cudnie, by było w kościele, że ten prezydent był gejem i tamten twórca imperium przemysłowego również, chociaż coś w łepetynach uporządkuje i na chwilę zmusi do refleksji. Choćby to była, w sumie krzywdząca refleksja: "no popatrz, kto by pomyślała"....ale już pomyślał i bierze pod uwagę, że to kto z kim śpi nie ma wpływu na umiejętności i przymioty umysłu

    OdpowiedzUsuń
  4. A może to jednak będzie tak: O kurde, pedał, jakbym wiedział to bym na niego nie głosował. Poprawność polityczna czasami prowadzi donikąd. Dobrze wyedukowane społeczeństwo to tolerancyjne społeczeństwo, ale dobrze wyedukowane to nie znaczy łopatologicznie nauczone na osobnym przedmiocie. W zasadzie można zrobić listę i kazać wykuć na pamięć. Na jedno wyjdzie. Czy nie lepiej gdzieś ta wiedzę naturalnie "przemycić" nie robiąc takich ceregieli? Przykładowo podczas omawiania twórczości czy wpływu na gospodarkę. Tak, żeby wyszło zupełnie naturalnie. A nie robiąc specjalny szum i zamieszanie. Nadal jednak nie jestem przekonana czy ogłaszanie wszem i wobec orientacji seksualnej jako istotnego elementu biografii osoby wybitnej jest konieczne jeśli nie miao to żadnego wpływu na jej twórczość czy dokonania.

    OdpowiedzUsuń
  5. No z tego co napisałaś tak właśnie zrozumiałam, że nie będzie to łopatologicznie, osobny przedmiot ;-))) czy coś takiego, ale cyt: "konieczność podkreślania wkładu mniejszości seksualnych w rozwój Stanów Zjednoczonych" Wyobrażam sobie to tak, że przy omawianiu tego czy innego zdarzenia, w którym uczestniczył czy je tworzył homoseksualista nie pomija się tego faktu milczeniem. Tak jak w wypadku innych historycznych postaci często mówi się, np: był dwa razy żonaty, miał troje dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  6. http://www.rp.pl/artykul/31,688643-Nauka-o-mniejszosciach-seksualnych-obowiazkowa-w-Kalifornii.html

    Tytuł notki jest jednocześnie linkiem. Z tego co zrozumiałam z artykułu w Rzepie to raczej kładzenie łopatą do łba niż dyskretne podkreślanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Łopatą do łbów to bardzo marny pomysł, ale dyskretnie też marny. Powinno być to zwyczajnie powiedziane ( a nie jak dotąd przemilczane w najlepszym razie), tak, jak wyżej gdzieś dawałam przykład: W. Broniewski miał żonę i ukochaną córkę Joannę, a Jarosław Iwaszkiewicz był w związku z Olkiem (jakimś tam), bo był gejem

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm, wskazywanie palcem - to był gej, a jakie fajne miał osiągnięcia...
    Nie widzę różnicy z wskazywaniem - to był mason itd...

    OdpowiedzUsuń
  9. A bycie masonem ma wpływ na osiągnięcia? A Opus Dei?

    OdpowiedzUsuń