wtorek, 6 września 2011

Czas i ogórkowa

Przekonuję się boleśnie, że posiadanie wrażliwej duszy, życia emocjonalnego głębszego niż fejsbukowe i przeżywania stanów myślowych wykraczajacych poza banalną frazeologię kolorowych tabloidów i pseudopsychologicznych czasopism ślizgających się po wierzchniej warstwie ludzkich przeżyć jest bardzo passé i nieżyciowe.
Nie należy zbyt długo rozpaczać nad przeszła miłością, nie wolno przezywać straconych przyjaźni. Należy szybko zastąpić je nowymi. Nowe fascynujące przeżycia, szybko, już teraz. Czas. Teraz czas stał się wrogiem. Wszystko musi być zrobione szybko, a co za tym idzie powierzchownie. Mężczyznom przestało się chcieć wysilać. Czy to szukajac nowych zwiazków, czy to w małżeństwie. Już za samo bycie mężczyzną oczekują hołdów. Kobiety szukajac nowych wrażeń stają się przesadnie roszczeniowe nie dając nic w zamian: chce być jednocześnie feministką i utrzymanką. Nikomu nic się nie chce. Bo po co. Wszystko co się znudzi można zastąpić czymś lepszym, czymś co mile połechce próżność. Nie ma ludzi niezastąpionych. Gadżety na wymianę. Nowsze, lepsze bardziej dizajnerskie. Wielka wymiana ludzi i uczuć w każdym sezonie.
Bo przecież kontakt z tą samą osobą od lat jest nudny. Bo ludzie się nie zmieniają. A to błąd w założeniu. Zmieniają się.
Jeśli chcą. I czują potrzebę, nie tylko dla siebie , dla innych, jeśli im zalezy. I za każdym razem może być inaczej. Za każdym razem może być ciekawie. Bo może znienawidzona ogórkowa może zacznie smakować. Tylko wystarczy zmienić przyprawy.

6 komentarzy:

  1. "życie fejsbookowe", "passe", "dizajnerskie gadżety" A fe, co za język!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy, Ty weź się puknij w czoło, albo zerknij do lustra, napisz może do prof. Miodka, a najlepiej walnij sobie "baranka", może wówczas wszystko się Tobie poustawia w główce...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, w moim odczuciu dużo bardziej cenny jest właśnie fakt, że przez lata ludzie się nie zmieniają i można przewidzieć czego się po nich spodziewać. Wszak nie ma wielu gorszych i bardziej przykrych doznań niż rozczarowanie człowiekiem, którego się zna "od zawsze".
    Wszak biorę pod uwagę, że Twoja notkę zrozumiałam niezgodnie z Twoją intencją....to mi się ostatnio często zdarza

    OdpowiedzUsuń
  4. Zante - w dobrych zdrowych związkach owa niezmienność w głównych cechach i niewielki element zaskoczenia w drobnostkach jest porządany i cenny. Natomiast bardziej mi chodzi o swego rodzaju ewolucję w związku, którz zwie się dojrzałością. Niestety, niektórzy albo nigdy nie dojrzewają albo gniją zanim dojrzeją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli nie zachwyciłam sedna tego, co mówiłaś. Co do niezbędności ewolucji związku, dojrzewania partnerów jesteśmy zgodne

    OdpowiedzUsuń