Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2011

Zen...

Wiem dobrze, że chaos w duszy to chaos w życiu. I jakoś usiłuję sobie z tym poradzić. Lubię mieć uporządkowane miejsce dookoła siebie, tymczasem kiedy w mojej duszy bałagan, to i jakoś trudno mi zebrać się w sobie i zapanować nad codziennością. Zrobienie najprostszych rzeczy urasta do rangi problemów, a podjecie decyzji to jak wybór miedzy życiem a śmiercią. :) No i muszę sobie radzić sama. Ani z kim podzielić radość ani odpowiedzialność. Branie się z życiem za bary jest takie męczące. Codziennie rano trzeba na nowo odnajdować sens otwierania oczu, wypełniania obowiązków, chodzenia do pracy (niestety) i powrotów do domu. Mam szczęście jednak, że otaczają mnie życzliwe osoby, przyjaciele, którzy o sobie nie dadzą zapomnieć, bo wiedzą, że tylko niewydeptywana ścieżka przyjaźni zarasta. Jednak zmaganie się z codziennością łatwiej idzie w dwójkę, rodzinnie. Mimo wszystko. Z drugiej jednak strony, za żadne skarby nie chciałabym wrócić do poprzedniego życia. Ciężko czasem i smutno, ale  poc…