Posty

Wyświetlanie postów z 2012

2012//2013

Obraz
Jak co roku nie czynię, żadnych postanowień, żadnych obietnic i żadnych przyrzeczeń. Osoba, która ma silną wolę i chęć dotrzyma postanowienia danego w każdym czasie i porze. I taka chciałabym być i nad tym pracuję. Rok 2012 nie był najgorszy i oby następny nie zawiódł mnie. Nie podłożył nogi. A z resztą sobie poradzę, choć samotnie czasem ciężko.


A czego sobie życzę na nowy rok 2013. Spokoju serca. By na pustyni mego serca skończyły się już burze. Nie oczekuję, że nagle spadnie deszcz i pustynia rozkwitnie na nowo. Nie rozkwitnie, bo żyznej gleby już nie ma. Ale przecież pustkowie też tętni życiem. Może głębiej, może pod osłoną nocy. Rozkwitają oazy przy źródłach. Jeśli tylko burze ustaną. I znajdą się wtedy nomadowie, którzy pokochają pustynię taką jak jest. Trudną do pokochania, ale wierną, piękną, niebezpieczną w swojej urodzie, lecz na pewno nie nudną. 
A czego Wam życzę? Również spokoju serca - w Waszym wymiarze. 
Thuria

60 lat - 30 kg różnicy

Obraz

Po i przed

Obraz
Święta dla mnie to czas błogosławiony i straszny zarazem. Wszystko zależy od tego jak bardzo uwikłana jestem w obowiązki rodzinne i różne zobowiązania. Nie każdy ma szczęście, że jego bliscy akceptują go takim jaki jest. W świecie opanowanym przez różnego rodzaju interakcje i natłok informacji ciężko jest wytłumaczyć innym, że męczą nas kolejne kurtuazyjne wizyty, szczególnie kiedy nie jest to spotkanie w wąskim gronie, a spęd rodzinny, gdzie i owszem jest wesoło, radośnie, ale stanowczo za głośno i chaotycznie. Jestem w stanie oczywiście cieszyć się spotkaniami, brać w nich żywy i aktywny udział, ale męczą mnie one na dłuższą metę, bo ileż razy można odpowiadać na te same pytania, skoro drugiej strony nie interesuje odpowiedź. Ba, potrafi być nawet zaskakująco sfochowana, kiedy nie usłyszy satysfakcjonującej jej odpowiedzi. Bo ja niestety odstaję od schematów. Mocno.        Nie uważam za konieczne odpowiadanie na pytania, co słychać u mojego byłego i odsyłam bezpośrednio do n…

Góra lodowa...

Obraz
Kiedy on jak góra lodowa...A Ty jak wieczna himalaistka. Czasem masz już uszy odmrożone. Oczywiście na złość mamusi. Ale rajcuje Cię to i przyciąga. Ta adrenalina, ten piękny, niedostępny szczyt, który podczas pięknej pogody lśni tak kusząco. Zdaje się tak blisko, już, już prawie na nim jesteś. I załamanie pogody. Zejście przymusowe w dół. Wściekłość, rozpacz niepowodzenia. I nadzieja, będę lepsza, przygotuję się lepiej, na pewno się uda.

Przeczytaj...

"Jest, ale jakby go nie było. Odległy, szorstki, a nawet trochę groźny. Niczego nie obiecuje i nie bierze odpowiedzialności za twoje uczucia. Ma zamknięte serce i ramiona. Jeśli zakochałaś się w niedostępnym mężczyźnie, mylisz tęsknotę z miłością.


Ciąg dalszy tutaj..."

Teraz już wiesz - nie każdemu pisana Korona Ziemi. :) Ale Kopiec Kościuszki we dwoje też może być fajny. Szczególnie na kocu piknikowym z flaszeczką zacnego wina i pogawędką o wszystkim i niczym. I niekoniecznie musicie wracać tramwajem. Yamaha też się nada :).

Dla koleżanek i kolegów filologów i nie tylko...

Uwielbiam kongenialną twórczość Stanisława Barańczaka. Znając oryginał jakże wspaniale można ocenić talenty translatorskie. Ten oto przykład jest przypisywany własnie jemu. Nie mogę sobie odmówić przyjemności przytoczenia tej miłej rozmowy:
HUSBAND: Honey, I’m home! MĄŻ: Miodzie, jestem domem! WIFE: Is that you, Matthew? Finally! What took you so long? ŻONA: Czyż jesteś to ty, Matthew’ie? Finalnie! Co cię wzięło takiego długiego? HUSBAND: Come, come, Jennifer, don’t get upset. MĄŻ: Przybądź, przybądź, Jenniferze, nie uzyskuj przewagi jednego seta w meczu tenisowym. WIFE: Why, you ‘ve certainly taken your time this time. ŻONA: Dlaczego, ty z pewnością zabrałeś swój czas tymczasem. HUSBAND: It’s a jungle out there, my dear. Traffic jams every freaking five minutes, pardon myFrench. How was your day, by the way? MĄŻ: To jest dżungla tam na zewnątrz, moja zwierzyno płowa. Dżemy sklepików tytoniowych każde pieprzone pięć minut, ułaskaw mojego Francuza. Jak był twój dzień, na poboczu drogi? WIFE:…

Afirmacja czyli nie będę już ofiarą...

Tak sobie myślę, że wiele kobiet pielęgnuje w sobie syndrom ofiary, bo czują się w nim bezpiecznie skupiając na sobie uwagę i troskę innych. Ale niekoniecznie same ze sobą czują się dobrze. Tymczasem, by poczuć się silną trzeba przestać nadstawiać tyłek do kopania, a przestaną znajdować się Ci, którzy będą mieli ochotę go kopać. Nawet najbardziej pokręcona osoba może się zmienić i zasługuje na to, jeśli tylko sama tego chce. Dla siebie. I warto to zrobić. Więc do boju:


Ja ............. rezygnuję z karania siebie niewłaściwymi związkami.

Rezygnuję tu i teraz z przyciągania do siebie takich ludzi i sytuacji aby siebie ukarać.

Rezygnuję z chęci karania siebie i udowadniania sobie, że zasługuję na karę.  Rezygnuję z karania siebie poprzez krzywdzenie innych.  Rezygnuję z karania siebie poprzez manipulację innymi w celu doprowadzenia do sytuacji, która będzie bolesna dla każdego.
Rezygnuję z kreowania sobie związków mających na celu nakopać mi w tyłek i dowalić w serducho. Rezygnuję ze stawian…

Wściekłe gacie

Obraz
Po kolejnym życiowym rozczarowaniu, a właściwie rozczarowaniu drugim człowiekiem, pozostaje mi w sercu jedynie smutne zadowolenie, że oto nauczyłam się jednak czegoś na swoich błędach. Że nie dałam się w nic wmanipulować, ani wpędzić w niezawinione poczucie winy, tylko dlatego, że druga strona miała takie a nie inne wyobrażenie mojej osoby. Nie przystawałam do tych wyobrażeń, ani do schematu postępowania jaki zadowalałby drugą osobę, więc po próbach ustawienia mnie do pionu zagrywkami typu: złość, ignorowanie, wyładowanie wściekłości i wreszcie bierna agresja, widząc, że ani do rzekomego błędu przyznawać się nie zamierzam, a jeszcze tkwię w przeświadczeniu, że jestem oto obrażana i poniżana bez powodu, osoba owa przeszła do jawnej wrogości i wulgaryzmów. Nie ważne, że wzajemne poznawanie się rozpoczęło jakiś miesiąc wcześniej. Zostałam zmuszona do wysłuchania "wnikliwej" diagnozy psychologicznej mojej osobowości z uwzględnieniem wszystkich możliwie najgorszych cech patologi…

Logos dojący gwiazdę...

Obraz
Dziś nocną porą, dla wszystkich kobiet, wiersz soczysty, mocny i prawdziwy. Nie udawajmy, że nas to nie kręci, że nie istnieje, że takie jesteśmy grzeczne, rączki na kołdrze i w ten deseń. Anne Sexton wiedziała jak to-to nazwać.
Poetka, jest mi szczególnie bliska, nie tylko przez wspólnotę poetyckiego odczuwania, ale i przez towarzystwo naszej wspólnej koleżanki - Pani D.

Kiedy mężczyzna wchodzi w kobietę

Kiedy mężczyzna
wchodzi w kobietę
jak fala która wgryza się w brzeg
raz za razem
i kobieta otwiera usta w rozkoszy,
a zęby jej lśnią
jak alfabet,
zjawia się Logos dojący gwiazdę,
i mężczyzna
wewnątrz kobiety
zawiązuje węzeł,
by nic ich nigdy
nie rozdzieliło,
a kobieta
wdrapuje się do środka kwiatu
i połyka łodygę,
i zjawia się Logos
i puszcza z uwięzi ich rzeki.
Ten mężczyzna,
ta kobieta,
zgłodniali w dwójnasób,
usiłowali przedrzeć się
przez zasłonę Boga
i na chwilę zdołali,
a jednak Bóg
z właściwą sobie perfidią
rozwiązuje węzeł.

Hasło na dziś...

Obraz
Ukradłam od znajomej blogerki, bo baaardzo mi się podoba. :) Zapraszam na Jej bloga Zachciało mi się pisać

Nękacz albo stalker...ale męczy tak samo.

Obraz
Zmienia się świat i prawo, więc i na tych ludzi jakąś metodę można znaleźć. Ale rzecz pierwsza i podstawowa - uświadomić sobie ich istnienie i to, że to oni mają nierówno pod deklem, a nie my.


Oto cenny artykuł z Niebieskiej Linii (nr 1/2004). Zachowany i odkurzony.


Nękacz czyli jak nie dać się pochłonąć

Wojciech Kruczyński 

Nękacz to ktoś, kogo nie chcemy widywać, a kto ustawicznie narzuca nam swoje towarzystwo, psuje humor i zmusza, by o nim pamiętać. Bywa też, że grozi, a czasami zdarza się, że realizuje swoje groźby. Kim jest? Jak się przed nim ustrzec? 
Hasła "nękacz" nie znajdziemy w encyklopediach, słownikach czy literaturze psychologicznej. Jest to jedno z tych słów, które tworzy samo życie - wtedy, gdy jakieś zjawisko pojawia się na tyle często, że wygodnie jest określić je jednym pojęciem. 

Nękaczem może być chłopak, który tygodniami wydzwania, napraszając się o spotkanie. Może to być koleżanka, która przychodzi nie proszona i ignoruje wszelkie delikatne sugestie, …

Karta Praw Niezbywalnych

Dyskutując na jednym z forów o przemocy w rodzinie, przypomniałam sobie temat, a właściwie zbiór praw jakie przysługują wszystkim Dorosłym Dzieciom z Rodzin Dysfunkcyjnych. Chcę Wam o nich przypomnieć, chcę byście pamiętali, że macie do tego pełne prawo i nikt, absolutnie nikt, nie ma prawa wpędzać Was z tego powodu w poczucie winy, jeśli z nich korzystacie. Niezależnie od tego ile macie lat. Czy jesteście samodzielni, czy macie swoją rodzinę, a może jesteście już  "zbabciowani i zdziadkowani". Każdy czas i miejsce jest dobry by się zmienić i zadbać o siebie. 
Niektóre prawa myślę, że powinny obowiązywać również osoby, które są lub wyszły z toksycznych związków. Wiem jak potrafią takie relacje "zryć beret", zmienić myślenie o sobie i świecie.

Prawa Dorosłych Dzieci i ... partnerów psychofagów*.

• Mam prawo do wszystkich dobrych chwil, za którymi tęskniłem przez te wszystkie lata, a których nigdy nie dostałam.

• Mam prawo do radości w tym życiu - tu i teraz; nie tylko…

Miś koala moim pomocnikiem...

Ten oto sposób pomógł mi bardzo, gdy musiałam w moim życiu dokonać radykalnych i stanowczych zmian, a druga strona nie pomagała, a wręcz w swoim egotyzmie i apoteozie głupoty utrudniała najprostsze czynności, nie by osiągnąć cokolwiek rzeczowego, ale by utruć, ukatrupić i patrzeć jak pławię się we własnej niemocy i bezradności.

"Uśpij lwicę. 
Obudź misia coalę. 
On na Ciebie z mordą, a Ty spokojnie sięgasz po kolejny liść eukaliptusa i nic do Ciebie nie dociera. On się wykłóca o przedszkole, a Ty spokojnie zapisujesz dziecko do tego co Ci pasuje i wysyłasz list polecony za potwierdzeniem odbioru, że prosisz o wskazanie przedszkola, do którego ZAPISAŁ dziecko oraz informacje jak zorganizował logistykę, bo jak doskonale wie Ty możesz tylko na takich, a takich warunkach - tu podajesz odległość w kilometrach od domu i godziny, które Ci pasują. Dodatkowo informujesz, że brak odpowiedzi w terminie do dnia... skutkuje podjęciem przez Ciebie samodzielnej decyzji. Jak dzwoni i się pluje prze…

Weź się w garść...

"Śmiertelność w ciężkiej depresji — mimo leczenia! — sięga ok. 15%. W przypadku braku leczenia — 20-30% (dane w zależności od źródeł). Gdyby wszystkie próby samobójcze, podejmowane przez chorych, były udane, śmiertelność całkowita sięgałaby od 20% do nawet 60% (dane w zależności od źródeł, Wikipedia).W 2000 roku w Polsce śmiertelność w przypadku zachorowań na nowotwory złośliwe wynosiła odpowiednio 12,9% w przypadku raka piersi u kobiet, 33% w przypadku raka płuc u mężczyzn („Nowotwory złośliwe w Polsce w 2000 roku”, Didkowska i współprac., wyd. Zakład Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii — Instytutu im. M. Skłodowskiej Curie, Warszawa 2003).
Wyjaśniając choremu na depresję lub podobne zaburzenie afektywne, że powinien wziąść się w garść, nie wkręcać sobie, zabrać się do roboty, przestać narzekać itp. — pomyśl, czy byłbyś/byłabyś podobnie elokwentny/a, kompetentny/a, motywujący/a i wyrozumiały/a wobec osoby, u której właśnie zdiagnozowano złośliwego raka"
Znalezione na for…
Twój własny Introwertyk - z wspaniałego Bloga: Wieści z Planety Małp Michała Kosakowskiego.
Dziękuję i za ten tekst i za całego bloga. Thuria.
Introwertyk - poradnik użytkownika

A więc stało się. Jesteś bratem, dziewczyną, ojcem, współlokatorką introwertyka (płci dowolnej). Masz pewne problemy z jego obsługa, nie wiesz dlaczego nic nie mówi i jak skłonić go do otwarcia się, lub też patrzysz na niego i zastanawiasz się - dlaczego jest taki dziwny? Mamy dla Ciebie dobrą wiadomość - z Twoim introwertykiem jest wszystko w porządku. Ten model człowieka tak po prostu ma. Jeśli utrzymujecie kontakty z wyboru a nie z konieczności, doceń to. Jeśli jesteście przyjaciółmi, masz prawo poczuć się kimś wyjątkowym.

Introwersja to pojęcie wprowadzone przez C. G. Junga w jego koncepcji typów psychologicznych. Obecnie stanowi ono składową większości prób mierzenia  i strukturalizowania osobowości (wielka piątkaMMPI, model trójczynnikowy Eysencka16PF...). Przeciwstawnym pojęciem do introwersji jest ekst…

Tylko w mojej głowie...

Dotknięcie Anne Sexton Moja dłoń była miesiącami zapuszkowana. Poręcz w metrze i nic więcej. Może obtłuczona, myślałam, i dlatego ją zaplombowali. Ale kiedy tam zajrzałam, leżała spokojnie. Można z niej odczytać czas, pomyślałam, jak na zegarze, z tych pięciu kłykci i cienkich podziemnych żył. Leżała jak nieprzytomna kobieta karmiona przez rurki, o których nie wie.
Zapadła się ta dłoń, drewniany gołąbek co wybrał odosobnienie. Odwróciłam ją i wnętrze dłoni było stare, z liniami narysowanymi jak w cienkiej koronce i wydzierganymi wzdłuż palców. Tłuste i miękkie i miejscami ślepe. Nieodporne i tyle.
A wszystko to jest metafora. Zwyczajna dłoń: tylko wysamotniona za dotknięciem czegoś co jej odpowie dotknięciem.