Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2012

Piekło jest moim domem...

Obraz
Dziś Europejski Dzień Walki z Depresją.  Nie będę pisać o depresji, czym jest, jak się ja leczy, jakie są objawy i rokowania.     Chcę Wam za to polecić wywiad z Tomaszem Jastrunem. Nie zawsze podzielam Jego poglądy, ale tym razem opowiedział o czymś co nas łączy, o depresji, tak, że lepiej nie można. Chciałabym by osoby, które nigdy nie chorowały i mam nadzieję nie zachorują na tą chorobę, zrozumieją jak czasami jest ciężko nie tylko dlatego, że depresja odbiera radość życia, ale może dlatego właśnie, że odbiera zrozumienie otoczenia. Łatwiej jest zrozumieć i zaakceptować kogoś kto choruje na cukrzycę, podagrę, zapalenia pęcherza, wrastający paznokieć, niż osobę, która twierdzi, że zanurzona jest po uszy w irracjonalnym lęku silniejszym od niej, albo widzi przed sobą czarną ścianę i walczy z ochotą walnięcia w nią głową. 
Piekło jest domem moim - z pisarzem Tomaszem Jastrunem rozmawia dr med. Sławomir Murawiec


Chłodnik lutowy

Mróz daje się we znaki, zmarzły wszystkie kwiaty na korytarzu
kamienicy, rachunek za gaz będzie horrendalny. W telewizji ciągle
tylko złe wiadomości: a to o Madzi, a to odchodzą najwybitniejsi, a to
polityczne tortury, kryzys, walka o władzę, miękkie lądowania byłych
posłów na urzędowych stołkach, umowy śmieciowe, kłopoty z lekarstwami,
dostaniem się do lekarza, likwidacja gimnazjów, bo nie ma pieniędzy.
Podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, i można tak
dłuuuugo...Kłopoty Przyjaciół, którymi to kłopotami się przejmuję, bo
nie umiem inaczej, a i pomóc nie mam jak, wiec bezsilność mnie zżera.
Poczucie winy, że powinnam więcej, lepiej, pewniej, bardziej, weselej,
ambitniej. I konkluzja smutna, a po co?


Jest mi zimno, smutno i samotnie. Potrzebuję pozytywnych wieści,
energii, ciepła, miłości. Muszę dotrwać do wiosny.

Człowiek w pustym mieszkaniu [*]

[*]
Kot w pustym mieszkaniu
Wisława Szymborska

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.


Ja wiem, ze czas, ze choroba, że mus…