poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Wicie gniazda...

Jakoś nie mam przekonania do swoich dekoratorsko-wnętrzarskich zdolności, więc uważnie śledzę trendy i nowości w tej materii. Mieszkanie urządzone przeze mnie byłoby połączeniem celi zakonnej z siedzibą Gargamela (nie mylić z gargamelami: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=967926&page=22). Ogranicza mnie oczywiście powierzchnia mieszkania i finanse, ale uprawianie swego rodzaju masochizmu podczas oglądania designerskich zdjęć stało się moim hobby. To trochę jak oglądanie książki kucharskiej ze zdjęciami potraw i wyobrażanie sobie, co ja bym gdybym ja itd. No taka masturbacja kulinarna. A tu architektoniczna. :)


1 komentarz:

  1. Dobrze jest takie zdjęcia oglądać i wyobrażać sobie, że tak będzie u mnie.
    Bo kto wie, może jeszcze nie dziś, ale za lat dwa trzy pojawi się taka możliwość, że kupisz idealnie taką wymarzoną lampę czy kanapę, na wyprzedaży albo dostaniesz pieniądze i sobie będziesz mogła ją sprawić :)
    Marzyć trzeba i patrzeć na piękno też! :)

    OdpowiedzUsuń