Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2012

Tylko w mojej głowie...

Dotknięcie Anne Sexton Moja dłoń była miesiącami zapuszkowana. Poręcz w metrze i nic więcej. Może obtłuczona, myślałam, i dlatego ją zaplombowali. Ale kiedy tam zajrzałam, leżała spokojnie. Można z niej odczytać czas, pomyślałam, jak na zegarze, z tych pięciu kłykci i cienkich podziemnych żył. Leżała jak nieprzytomna kobieta karmiona przez rurki, o których nie wie.
Zapadła się ta dłoń, drewniany gołąbek co wybrał odosobnienie. Odwróciłam ją i wnętrze dłoni było stare, z liniami narysowanymi jak w cienkiej koronce i wydzierganymi wzdłuż palców. Tłuste i miękkie i miejscami ślepe. Nieodporne i tyle.
A wszystko to jest metafora. Zwyczajna dłoń: tylko wysamotniona za dotknięciem czegoś co jej odpowie dotknięciem.