Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2012

Afirmacja czyli nie będę już ofiarą...

Tak sobie myślę, że wiele kobiet pielęgnuje w sobie syndrom ofiary, bo czują się w nim bezpiecznie skupiając na sobie uwagę i troskę innych. Ale niekoniecznie same ze sobą czują się dobrze. Tymczasem, by poczuć się silną trzeba przestać nadstawiać tyłek do kopania, a przestaną znajdować się Ci, którzy będą mieli ochotę go kopać. Nawet najbardziej pokręcona osoba może się zmienić i zasługuje na to, jeśli tylko sama tego chce. Dla siebie. I warto to zrobić. Więc do boju:


Ja ............. rezygnuję z karania siebie niewłaściwymi związkami.

Rezygnuję tu i teraz z przyciągania do siebie takich ludzi i sytuacji aby siebie ukarać.

Rezygnuję z chęci karania siebie i udowadniania sobie, że zasługuję na karę.  Rezygnuję z karania siebie poprzez krzywdzenie innych.  Rezygnuję z karania siebie poprzez manipulację innymi w celu doprowadzenia do sytuacji, która będzie bolesna dla każdego.
Rezygnuję z kreowania sobie związków mających na celu nakopać mi w tyłek i dowalić w serducho. Rezygnuję ze stawian…

Wściekłe gacie

Obraz
Po kolejnym życiowym rozczarowaniu, a właściwie rozczarowaniu drugim człowiekiem, pozostaje mi w sercu jedynie smutne zadowolenie, że oto nauczyłam się jednak czegoś na swoich błędach. Że nie dałam się w nic wmanipulować, ani wpędzić w niezawinione poczucie winy, tylko dlatego, że druga strona miała takie a nie inne wyobrażenie mojej osoby. Nie przystawałam do tych wyobrażeń, ani do schematu postępowania jaki zadowalałby drugą osobę, więc po próbach ustawienia mnie do pionu zagrywkami typu: złość, ignorowanie, wyładowanie wściekłości i wreszcie bierna agresja, widząc, że ani do rzekomego błędu przyznawać się nie zamierzam, a jeszcze tkwię w przeświadczeniu, że jestem oto obrażana i poniżana bez powodu, osoba owa przeszła do jawnej wrogości i wulgaryzmów. Nie ważne, że wzajemne poznawanie się rozpoczęło jakiś miesiąc wcześniej. Zostałam zmuszona do wysłuchania "wnikliwej" diagnozy psychologicznej mojej osobowości z uwzględnieniem wszystkich możliwie najgorszych cech patologi…

Logos dojący gwiazdę...

Obraz
Dziś nocną porą, dla wszystkich kobiet, wiersz soczysty, mocny i prawdziwy. Nie udawajmy, że nas to nie kręci, że nie istnieje, że takie jesteśmy grzeczne, rączki na kołdrze i w ten deseń. Anne Sexton wiedziała jak to-to nazwać.
Poetka, jest mi szczególnie bliska, nie tylko przez wspólnotę poetyckiego odczuwania, ale i przez towarzystwo naszej wspólnej koleżanki - Pani D.

Kiedy mężczyzna wchodzi w kobietę

Kiedy mężczyzna
wchodzi w kobietę
jak fala która wgryza się w brzeg
raz za razem
i kobieta otwiera usta w rozkoszy,
a zęby jej lśnią
jak alfabet,
zjawia się Logos dojący gwiazdę,
i mężczyzna
wewnątrz kobiety
zawiązuje węzeł,
by nic ich nigdy
nie rozdzieliło,
a kobieta
wdrapuje się do środka kwiatu
i połyka łodygę,
i zjawia się Logos
i puszcza z uwięzi ich rzeki.
Ten mężczyzna,
ta kobieta,
zgłodniali w dwójnasób,
usiłowali przedrzeć się
przez zasłonę Boga
i na chwilę zdołali,
a jednak Bóg
z właściwą sobie perfidią
rozwiązuje węzeł.