sobota, 15 grudnia 2012

DIY czyli Zocha sama robi

Na wszelkie stresy, lęki i inne udręki, jak się przekonałam, działa na mnie jakaś nieskomplikowana manualna robota, która daje szybki i widoczny w krótkim czasie efekt. Kiedyś czekając na wiecznie spóźniajacego się apsztyfikanta, nauczyłam się "sztrykować". A potem nie mogąc patrzeć na Exa skupiałam swoje zapłakane oczęta na wszelakiej innej robocie głównie wycinankach, filetowaniu (ale nie rybek!) i dzierganiu koronek na szydełku. Nie ważne, że talentu nijakiego nie mam. Co tam. Śpiewać też nie umiem, ale jak dowiedziałam się, ze kto śpiewa, ten dwa razy się modli to słychać mnie na każdej imprezie. Czy to świeckiej czy religijnej.  Nie umiem śpiewać, ale lubię, a jak komuś się nie podoba niech zainwestuje w stopery. Moich rękodzieł też nie trzeba oglądać. Co z góry zaznaczam. Osoby o wielce wyrafinowanym, subtelnym i wyszukanym guście estetycznym, aspiracjach artystycznych i dbające o swój niczym nie skażony obraz piękna, są upraszane o opuszczenie bloga i pojawienie się tu znów, kiedy zdjęcia zejdą z pierwszej strony, a ja zdążę usunąć wszelkie hejterskie, krytyczne, niepochlebne, obraźliwe, plugawe komentarze. :)))). No bo ja też dbam o swoje ego. Musi być dopieszczone i wygłaskane. Byle nie pod włos. Jako, że moje dzieła w większości przypadków służą jako szmaty podłogowe, zabawki dla kotów, zatyczki do dziur w oknach i zasłonki na strychu, w chwili obecnej mogę się pochwalić tylko tym: marnymi ozdobami świątecznymi. Pierwocinami mojego talentu. Nieudanymi próbami. Podróbami klasyki internetu. 

Niech już będzie. Patrzcie. Ale ostrzegałam. Reklamacji nie przyjmuję.



4 komentarze:

  1. Przeczytałem i obejrzałem.
    To prowokacja albo kokieteria? Mam problem z definicją;)
    Mnie się podobają takie świąteczne ozdoby:)
    P.S. Wysiłek (praca) fizyczna, to najlepszy relaks dla intensywnie eksploatujących najbardziej seksowny organ:P
    dominik

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pierdykam! Jakie cacka! Po ch....usteczkę w tej kancelarii siedzisz! Ty masz talent w paluchach.
    Ale się dałam podpuścić tym tekstem! Następnym razem najpierw obejrzę ilustracje, a potem będę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przesadzasz z tą skromnością! Te bombki w jodełkę są świetne! :)) A i choinka z zielonego węża cekinowego też bardzo nastrojowa!
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. No i fioletowa bombka pójdzie do ludzi. Pa, pa bombeczko...

    Dzięki za wsparcie duchowe...Skromność to moje 4 imię. Trzy mam zwyczajne: chrzcielno-bierzmowalne.

    OdpowiedzUsuń