Góra lodowa...

Kiedy on jak góra lodowa...A Ty jak wieczna himalaistka. Czasem masz już uszy odmrożone. Oczywiście na złość mamusi. Ale rajcuje Cię to i przyciąga. Ta adrenalina, ten piękny, niedostępny szczyt, który podczas pięknej pogody lśni tak kusząco. Zdaje się tak blisko, już, już prawie na nim jesteś. I załamanie pogody. Zejście przymusowe w dół. Wściekłość, rozpacz niepowodzenia. I nadzieja, będę lepsza, przygotuję się lepiej, na pewno się uda.

E. Hopper
Przeczytaj...

"Jest, ale jakby go nie było. Odległy, szorstki, a nawet trochę groźny. Niczego nie obiecuje i nie bierze odpowiedzialności za twoje uczucia. Ma zamknięte serce i ramiona. Jeśli zakochałaś się w niedostępnym mężczyźnie, mylisz tęsknotę z miłością.


Ciąg dalszy tutaj..."

Teraz już wiesz - nie każdemu pisana Korona Ziemi. :) Ale Kopiec Kościuszki we dwoje też może być fajny. Szczególnie na kocu piknikowym z flaszeczką zacnego wina i pogawędką o wszystkim i niczym. I niekoniecznie musicie wracać tramwajem. Yamaha też się nada :).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Skorpion i żaba - jeszcze raz o psychofagach.

40 sposobów na gorsze życie