niedziela, 2 grudnia 2012

Miotła o pojemności skokowej...

Żyję. Ja i wszelkie stworzenie dookoła, a nawet mój instruktor, który miał czelność i odwagę być ze mną w dramatycznych chwilach, wspierając słowem i czynem, nie zważawszy na zagrożenia wszelakie, w tym zdrowia i życia. Poświęcenie jakim się wykazał ten święty człowiek zasługuje na nagrodę, bicie pokłonów i stóp całowanie, albowiem tylko ktoś niesłychanie spokojny, odważny i łagodny, gotów był na takie poświecenie i brawurowy wyczyn. 

Z polecenia odgórnego musiałam przygotować się do obsługi miotły mechanicznej z silnikiem spalinowym. Trudno, zimą i tak na modelu napędzanym nożnie nie polatam, bo i komfort fatalny i błoto na plecach w żołwiową skorupę się zmienia. Polecenie to polecenie. Pensja mi jeszcze miła. Naraziłam więc na śmiertelne niebezpieczeństwo moją Koleżankę Wiedźmę, która w chwili całkowitego zamroczenia nieopatrznie obiecała, że pomoże mi w przypomnieniu sobie arkanów powożenia miotłą. Bo widzicie Państwo,  ja prawo jazdy mam, ba, nawet dość długo je posiadam i za czas jakiś nabierze wartości archiwalnej, ale za to umiejętności żadnych, gdyż nie praktykowałam od dwudziestu zim. Zaczynałam naukę jeszcze na modelu 126p, i na takowym zdawałam egzamin. Żadnej styczności potem z niczym bardziej zaawansowanym technologicznie nie miałam. Bo i biedna wiedźma jestem, i jakoś smrodek spalin mnie nie pociągał. A tu na stare lata taka niespodzianka. 

Koleżanka Wiedźma wybrała obszar niezamieszkały, o utwardzonej powierzchni, bez przeszkód wodnych, leśnych, zwierzęcych, zasieków i duktów. Nie wiem, czy krawężniki i 2 latarnie się liczą jako przeszkoda, ale zakładając moje żenujące umiejętności, prawdopodobieństwo skasowania miotły od strony podwozia czy maski było znaczne, nawet przy placu wielkości boiska piłkarskiego. Cdn...



6 komentarzy:

  1. Czy dobrze rozumiem, że do dużego zakresu obowiązków dostaniesz samochód służbowy i część z nich (nowych?) masz wypełniać poza stałym miejscem pracy??

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to był łaskaw określić capo di tutti capi: mam być bardziej mobilna. :) Po prostu, to co dotąd zajmowało mi czas w komunikacji miejskiej, ma być załatwione szybciej, lepiej, sprawniej. Zakupy, załatwianie różnych spraw urzędowo-logistycznych. No zwykła asystencka robota. przepraszam, zapier....l. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hm.... Twoja praca jest bardzo stresująca (wiem co mówię, bo mam za sobą kilka ładnych lat na asystenckim stanowisku w korporacji oraz dużo krócej, ale w połączonych dwóch kancelariach prawnych). Jak do tego jeszcze dołożono Ci stres dotyczący opanowania samochodu i ruchu ulicznego, nieustannych korków i przebudowy ulic w Poznaniu to...nosz kurwa: GRATULACJE

    OdpowiedzUsuń
  4. No to gratulacje, że sobie przypomniałaś i dałaś radę oraz dla Twojej pomocnej koleżanki! :)
    Dobrze jest czasem posiadać taką umiejętność, jak powożenie końmi mechanicznymi!
    Życzę Ci jak najwięcej przejechanych pewnie i bezpiecznie kilometrów!
    pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz będziesz mogła znaleźć chwilę oddechu w korkach :P

    OdpowiedzUsuń
  6. @Zante - dzięki (sarkazm i ironia do potęgi) sama jestem zniesmaczona, ale coż począć: magiczne słowo KRYZYS.

    @Iw - no i zaopatrzyła mnie Koleżanka Wiedźma w instrukcje wszelakie - mam co robić.

    @Anonimie (A może tak choć imię...) - a to dobre, zawsze mogę zwalić na korki i awarie. :)

    OdpowiedzUsuń