Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Pomóż mi zrozumieć...

Obraz
Poproszono mnie kiedyś bym z własnego doświadczenia pomogła zrozumieć bliskim z otoczenia osób chorych na depresję jak to jest, jak im pomóc. Sama wiem, że będąc chorym najtrudniej jest wytłumaczyć, co tak właściwie mi jest. Jak mi pomóc.
Oto proste zestawienie zaczerpnięte ze strony: http://www.dwubiegunowa.net.pl/artykul.php?ks=19 Opiera się na wyznaniach osób z portalu http://www.tacyjakja.pl/
"Proszę przeczytaj ten list - może będzie nam łatwiej porozmawiać na temat mojej choroby. Chciałbym z tobą o tym rozmawiać, a nie udawać, że wszystko jest w porządku. Depresja to choroba. Jej objawem jest smutek, spadek nastroju i energii, ciągłe zmęczenie, poczucie beznadziejności, lęk i niedowartościowanie. Każdemu takie momenty zdarzają się w życiu, ale w depresji nie można tego po prostu przezwyciężyć. 
 List do bliskich

Chciałbym Ci powiedzieć jak się czuję...

•JEST MI CAŁY CZAS SMUTNO,
•Chce mi się płakać,
•Boję się nie wiem czego,
•Czuję się bezradna/y,
•Zagubiona/y, bezużyteczna…

A co!

Obraz

Czuję...

Czułam - przez Mózg przechodził Pogrzeb -
Minuta po minucie
Kondukt szedł - szedł - i deptał we mnie
Butami zdolność czucia

Gdy wszyscy Żałobnicy siedli -
Monotonne egzekwie
Załomotały bębnem - Umysł
Zaczął mi w końcu drętwieć -

Słyszałam - jak podnoszą Skrzynię -
Jak przez Duszę raz jeszcze
Skrzypią ich Ołowiane Buty -
Tu rozdzwoniła się Przestrzeń,

Jakby Niebiosa były Dzwonem -
Uchem - całe Istnienie -
A ja i Cisza - porzuconym
W klęsce - samotnym Plemieniem -

A wtedy - Deska w dnie Rozumu
Trzasnęła - zaczęłam spadać -
Tłukąc się o krawędzie Światów -
Aż je przestałam poznawać -

emily dickinson

Pierwszy krok

Są ludzie, którzy chcą wiedzieć. Są ludzie, którzy nie chcą wiedzieć. I są też tacy, którzy nie powinni wiedzieć.

Ja chciałam wiedzieć. Wiem. I jestem wolna. Wiedza to wolność.

Nie mów: do widzenia, kiedy myślisz: żegnaj.

Są zdarzenia, traumy, po których zostaje milion pytań. Pytań bez odpowiedzi. Zagadek, kropla po kropli wyjaławiających uczucia i pragnienia. Niedopowiedzenia i przypuszczenia sprawiają, że nie potrafi się zaufać, jednocześnie bardzo pragnąc miłości i bezpieczeństwa. Nie jest łatwo zamknąć za sobą drzwi i odciąć się od minionego, kiedy przeszłość wpływa na teraźniejszość i jednocześnie determinuje przyszłość. Dar przetrwania to czasami nie jest nowe życie. To po prostu kalekie życie. 
Zraniona dusza - ogród, którego urodę pamięta się dokładnie, który tętnił życiem i cieszył oko, rozwijał się. Którego każdy element był wypielęgnowany, wypieszczony i bezcenny. Który zakwitł i rozszalał się obietnicą owoców. Który chciał i mógł dzielić się swoją radością i bogactwem, ale który został zniszczony bez swojej winy i woli. Oto ręce osoby, dla której miał kwitnąć i owocować, podpaliły wszystko. Nie wystarczyło ścięcie kwiatów, nie zadowoliło wyrwanie ich z korzeniami. Trzeba było spalić, wyjał…

Polowanie na duszę...

Obraz
Małgorzata Hillar: Cisza


Kiedy jestem sama
przychodzi cisza

Kosmatymi łapami
łazi po ścianach

Ociera się o słoneczniki
w dzbanku

Kładzie się przy mnie
szepcze

Jesteś sama
Nie masz pieniędzy
Znowu nie spałaś
całą noc

Idź do diabła
mówię

a ona siada
glinianemu kogutowi na ogonie
i śmieje się

Jest miękka i słodka
jak zapach gazu

Nie zostawiaj mnie z nią
długo sam na sam


------------------

Dziś otrzymałam wiadomość, dla której w mojej duszy od wielu lat żyła nadzieja i nie pozwoliła jej umrzeć. Cieszę się szczęściem innych, łaską wytrwałości i wiary. Mnie pozostaje tylko być z boku. I dziękować Bogu, że nigdy nas nie opuścił.

Apus Apus

Obraz
Zawsze czekam na ten moment. Dzień jest łagodnie ciepły, bezwietrzny. Potem lekką szarością nadchodzi wieczór. Powoli zapalają lampiony świateł. Zamiera popołudniowy ruch i w powietrzu unosi się już zapowiedź nocnego chłodu. Ich nadejście jest dla mnie znakiem. Cezurą. Od tego wieczoru będę zasypiać w ich towarzystwie. Jerzyki. Są. 




by http://www.flickr.com/photos/birds_by_stefan/

Kobieca furia - prasówka

Ten artykuł swego czasu bardzo mną wstrząsnął i dał dużo do myślenia, jak bardzo stereotypowe jest wychowanie dziewczynek i jak mocno wpływa na późniejsze zachowania i ich postrzeganie oraz interpretację w dorosłym życiu. 
Wiele razy zastanawiałam się jak to jest, że choćbym nie wiem jak postępowała, czy zgodnie z sobą, czy zgodnie z oczekiwaniami społecznymi lub bliskich zawsze będzie źle i nie tak jak powinno. Ileż to razy gubiłam się we wskazówkach z różnych stron, mających mi pomóc, a wprowadzających jeszcze większy chaos w moim życiu. Nigdy nie byłam wystarczająco dobra, ani wystarczająco mądra. Zawsze za dobra, albo zła, głupia albo przemądrzała, itd. Może właśnie dlatego, zgodnie ze słowami Eichelbergera, mam nieodparte wrażenie, że każdy chciałby mnie widzieć na "swój obraz i podobieństwo", a nie taką jaka naprawdę jestem.
Zresztą sami przeczytajcie:

Kobieca furia      
Wojciech Eichelberger

WYSOKIE OBCASY nr 25
(GW nr 146 z dnia 24.06.2000)
[skróty i wyróżnienia moje…

Obcy

Kiedy Pani D. nadchodzi, przynosi ze sobą olbrzymi wór wszelakich problemów. Małych, dużych, światowych, prywatnych, moich i nie-moich. Cały ten ogrom nagle dociera do mnie i przywala. Czuję, jak ona bezczelnie władowuje mi je wszystkie na plecy, przewiązuje przez pierś szerokim sznurem, aż ciężko oddychać. Nieśliście kiedyś ciężki plecak, tak ciężki, że omdlewały wam ramiona, a klatka piersiowa stawała się prawdziwym więzieniem dla oddechu? Podobnie właśnie jest wtedy, ale nie możesz uwolnić się od tego ciężaru. Nie możesz przestać myśleć o tym, zamartwiasz się, analizujesz, dociera do ciebie całe to szambo ludzkiego bytu. Beznadzieja bytu. Czytasz w internecie pozytywną wieść, dokument, wywiad, a pod nim setka wpisów hejterów, którzy z najwznioślejszej idei potrafią zrobić szambo. Ostatnio nawet z ust dziennikarza padło potwierdzenie, że dobre wieści się nie sprzedają i to w kontekście zdarzeń, które miały poprawić byt osób biorących w nich udział. I informacja została podana tak, …

Na zakończenie Dnia Mężczyzny

Obraz
Moje życie tak się potoczyło, że czasami muszę, jak w koktailu, zebrać w sobie wszelakie cechy męskie i kobiece i potrząsnąć by osiągnąć najlepszy i zadowalający na co dzień efekt. Czasami wychodzi z tego koktail Mołotowa, czasami mieszanka wysokooktanowa, bywa, że i mus truskawkowy, ale najczęściej niezjadliwa, bezużyteczna breja w nieokreślonym kolorze. Pewnie, że ani mi w tym życiowym shakerze miło, ani wygodnie, ale cóż robić. Przyszło mi być 2 w 1, pod kieckę spodnie naciągnąć i zapomnieć o dłuugich paznokciach ;) i dłuuugich kąpielach.
Wbrew temu co się powszechnie sądzi, jako kobieta "po przejściach" nie mam urazy do rodu męskiego. Mogę jedynie nie cierpieć konkretnych osobników, ba, nawet są typy, które w ciemno obstawiam, jako nie do strawienia, i nie mam zamiaru na nich zębów tracić. Po to się nabywa doświadczenie, a życie daje nauczki, by nie powtarzać tych samych błędów. [A kto powtarza, ten trąba, nic a nic się nie uczy, a potem dziwi się, że kibluje kolejny ro…

Życie Pi

Obraz
"W życiu jest ważne to, zeby wszystko było właściwie zwieńczone. Inaczej człowiek zostaje ze słowami, które powinien był wypowiedzieć, ale nie wypowiedział, i z sercem przepełnionym żalem. To spartaczone pożegnanie boli mnie do dziś."
Te słowa z "Życia Pi" bardzo mnie poruszyły.
Czasami życie nie daje nam szansy by pożegnać się. Już nawet nie właściwie, a wogóle. I wtedy nie zostaje nam nic. Czasami łatwiej pogodzić się ze śmiercią kogoś bliskiego, z czymś nieuniknionym i ostatecznym. Mieć możliwość pójścia na grób i tam wykrzyczeć żale, prośby i pragnienia, by w końcu pogodzić się z myślą, że to już koniec i przewartościować swoje życie. Jeśli ktoś znika bez słowa, z dnia na dzień, nagle, zostaje się z bezbrzeżną pustką niedomówień, poczucia winy, lęku i nadziei, która z czasem nam samym wydaje się tak głupia i naiwna, że mamy ochotę mocno trzepnąć się w twarz, by wytrzeźwieć. A mimo to, tej wiary w możliwość odwrócenia zdarzeń i naprawienia tego co się stało, tr…

Prawie czyni różnicę?

Rozmowa z moim dzieckiem:

- No nie domyślasz się mamo? Przecież wiesz...
- Nie, nie wiem, przecież nie jestem Duchem Świętym!
- Ale jesteś matką, to prawie to samo.

:))


Gniew 7 kroków jak radzić sobie z gniewem - z prasy wzięte.

Nie zmienisz charakteru gniewnej osoby.  Możesz jednak wypracować sobie metody radzenia sobie z jej złością. Osoby doświadczające przemocy (a przemocą jest także czyjś gniew) zwykle wstydzą się tego i ukrywają problem przed rodziną i przyjaciółmi. Izolują się i skazują na samotność. Być może z tobą też tak jest. Dlatego musisz wiedzieć, że bez wsparcia innych nie dasz sobie rady. Rozejrzyj się wokół, usiądź z kartką i wypisz na niej osoby, na które możesz liczyć.

Życie choleryka nie jest łatwe zarówno dla niego, jak i dla jego otoczenia. Ciągłe napady gniewu, złość, kłótnie - są to rzeczy, które mogą doprowadzić do wielu nieprzyjemnych sytuacji oraz problemów w domu. Jeżeli jesteś choleryczką lub mieszkasz ze złośnikiem, dowiedz się jak postępować i jak rozwiązać taki problem.
Krok pierwszy: Proś o pomoc, nie wstydź się

Spróbuj stworzyć swoją grupę wsparcia – nawet jeśli będzie to tylko jedna osoba. Ważne, by zacząć z kimś rozmawiać. Czasem wystarczy po prostu, że usłyszysz: „Damy radę …

Starość jest cool

Obraz
Każdy z nas będzie stary. Dla jednego starość zaczyna się po 30. Dla innego po 90. Spotkałam wielu starszych ludzi i jedno ich łączy: pragnienie bycia kochanym i potrzebnym. Nasz świat pędzi do przodu. Jeśli ktoś nie nadąża, jest eliminowany z głównego nurtu. Spychany w boczne, ślepe uliczki. A przecież starość to nie tylko upierdliwość, zrzędliwość, smutek i stetryczenie, to również piękno ciepło, czułość i cierpliwość. To mądrość i doświadczenie. Szczególnie życiowe. Jeśli my będziemy szanować starszych, to i później nas, kiedy będziemy starzy, inni, dziś młodsi od nas uszanują. I nie wierzcie, że będzie Wam wszystko jedno. Z każdą uciekającą chwilą, człowiek coraz bardziej trzyma się życia, nagle dostrzegając jak wiele piękna i możliwości oferuje, których się dotąd nie doświadczyło. I że jeszcze nie czas umierać. 
Spójrzcie na te kobiety: artystkę, której imienia nie znam, Jane Goodall i Irenę Sendlerową. Pomyślcie o waszych babciach, które potrafią zrobić rzeczy, których wy nie c…

Ucieczka

Myślą o niej
Jest silna
jest pewna siebie

Poziomki zamienia
w krople słońca
albo rozgniata je
cieniutkim obcasem
czerwonego pantofla

Zapala i gasi
słoneczniki

Przebiega przez potok
po zielonej nitce
powoju

Nie wiedzą
że uciekając przed samotnością
ukryłaby się
w fioletowym dzwonku
albo w dziupli
opuszczonej przez sowę

[M. Hillar]

Widzę wyraźnie....

Są dni, kiedy świat dookoła mnie okrywa się czarnym woalem jak wdowa na pogrzebie. Wszystko dochodzi do uszu i oczu stłumione, zniekształcone, a mózg buntując się przed zbyt skomplikowaną pracą odszyfrowywania zewnętrznych wrażeń, odcina się od rzeczywistości i nie dopuszcza do wewnątrz nic i nikogo.
Są też dni krystalicznie przejrzyste i tak doskonale wyostrzone jak niebo w mroźną noc. Widać wtedy każdą gwiazdę, konstelację i mgławicę, jakby były na wyciągnięcie ręki. W takie dni zauważam zdarzenia, szczegóły, które natychmiast wywołują lawinę skojarzeń i wrażeń. 
Widzę wtedy o poranku, kiedy tłum napiera na drzwi podjeżdżającego tramwaju, jak do wolnych siedzeń, w prawie pustym wagonie jako pierwsi, bo i szybsi i silniejsi, przepychają się młodzi mężczyźni. Sadowią się zadowoleni niczym kwoki na jajkach (nomen omen) i pogrążają w porannych gazetach, drzemce, czy kompulsywnym smsowaniu. Żaden z nich nie zauważa, ani jednej kobiety, niezależnie od wieku czy statusu społecznego, ba na…

(... zabić nadzieję...)

Najgorsze, że trzeba nie wierzyć
Gdy deszcze, gdy słońce, gdy Bóg.
Stratował mój sen święty Jerzy,
Jak wrócę do ciebie bez nóg

Najgorsze, że porwie od nowa
Jak wczoraj fatalny nasz krąg.
Gdy dżungla szydercza i płowa,
Jak ciebie powitam bez rąk

Najgorsze, że jesteś, że jesteś,
Że czas wciąż ten sam choć nie nasz.
A oto i życia sylwester
Makijaż z witriolu na twarz.

I kto mnie, kto mnie ograbił?
Nie wróci Gerdo twój Kaj.
Najgorsze, że trzeba się zabić,
Gdy drzewa, gdy morze, gdy maj...

(K.M. Sieniawski)


-------------------------------------------------------------------
Dopisek z dnia 19-01-2013:
Kochani, nie chciałam nikogo straszyć. Proszę nie bijcie tylko wytłumaczcie. :) Delikatna jestem, choć silna. 

Wiersz ten siedział we mnie długo. Kiedyś był pusty, znaczył tylko tyle ile mogłam wyinterpretować z niego. Dziś jego wymowa jest inna. Zawiera w sobie wszystko co chciałabym wykrzyczeć, a nie umiem, co w mojej duszy siedziało nie nazwane, a Sieniawski wyciągnął na światło dzienne, obn…