poniedziałek, 28 stycznia 2013

[*]

awakening

Loui Jover
Australia
Nigdy nie przyzwyczaję się do tych smutnych wieści. Dziś kolejna. Kruchość życia. Ulotność i przypadkowość. Ile czasu marnujemy na gierki, zaszłości i nienawiść. I jak ciężko przychodzi wyzwolić się z tego. Po co ta złość. Życie codziennie daje Ci szansę i od Ciebie zależy ile tych szans zmarnujesz. Nie chodzi o nic wielkiego. Nie każdy jest stworzony do wielkich rzeczy. Ale o te małe, które zbierane ziarnko do ziarnka większy stos ułożą niż jeden kamień z takim trudem podniesiony. 

4 komentarze:

  1. Mariniku, o śmierć chodzi, o śmierć. Nagłą, niespodziewaną i zawsze nie na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak - tego to sie akurat domyslilem. Tylko czemu Thurio zestawiasz to z niefajnymi elementami zycia. Nie ma co marnowac czasu na gierki, nienawisc. Jak sadze - wcale nie tak trudno uwolnic sie od tego.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Im starsza jestem, tym bardziej cenię te małe rzeczy, ale doskonalę się dopiero w unikaniu głupich konfliktów, krytyki itp.
    To ciężka praca, bo tak powszechnie się robi :)
    Buziak!

    OdpowiedzUsuń