czwartek, 24 stycznia 2013

Ochronię Cię...

Muzyka na dziś:

https://www.youtube.com/watch?v=Epgo8ixX6Wo

(http://www.tekstowo.pl/piosenka,massive_attack,protection.html)

To smutne kiedy dziecko pisze, ze ojciec, jego własny ojciec, go obraża, krzyczy na niego, manipuluje jego uczuciami, wpędza w poczucie winy, z powodu krzywd urojonych. Trzymaj się Młody! Jestem z Ciebie dumna. Masz świadomość manipulacji, więc wiem, ze tak łatwo się nie dasz. A ojciec mam nadzieję, że zrozumie, że do szacunku droga nie wiedzie przez strach i przemoc psychiczną. Poza tym, choć go to nie usprawiedliwia,  jego tak wychowano, więc innej drogi nie widzi. Ale innych dróg jest wiele.I oby je dostrzegł, bo wiele dobrego mógłby Ci przekazać, choć marnuje każdy dzień.


9 komentarzy:

  1. Zastanawiam się, po co piszesz takie rzeczy.

    - z potrzeby ekshibicjonizmu?
    - aby pokazać, jaki straszny jest Twój były?
    - pochwalić się, jak to dobrze wychowałaś syna, że umie rozpoznać manipulacje?

    Tak czy inaczej, albo z potrzeby współczucia (taka biedna, takiego złego ex musiała i musi znosić) albo z potrzeby bycia docenianą (taka wspaniała matka). Mylę się???

    pozdrawiam
    Zazwyczajny A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mylisz się Zazwyczajny A. Skąd tyle agresji? Uderzyłam w stół? Dotknęłam wrażliwego miejsca? Powiedz?

    Ad rem:

    1. Piszę, bo to mój blog i mam taką potrzebę napisania tego co napisałam. Nie potrzebuję doceniania i współczucia. Co zaś do exhibicjonizmu - to po to są blogi, między innymi, no chyba, że chciałeś wejść na blog kulinarny, ale to nie ten adres.

    2. Piszę, bo z ex'em pozostajemy mimo wszystko w dobrych stosunkach, niezależnie od tego jakim był partnerem i mężem. To mimo wszystko dobry człowiek i ma szanse być dobrym ojcem, ale nie ode mnie to zależy. Nie wtrącam się w stosunki między ojcem a synem. Radzą sobie. Ja mogę tylko dyskretnie czuwać. Ale i uczyć dziecko, że w życiu pewne zachowania są nieakceptowalne, również manipulacja. Zazwyczajny A. - czy tak nie uważasz? Pozwolisz dziecku by było bezkrytyczne i naiwne wobec każdego?

    3. Piszę, bo nie uważam, że należy mnie wrzucać do jednego wora z wszystkimi stereotypami na temat: "złej byłej żony", "wrednej mamusi" itd. nie znając ani mnie, ani mojego życia, zdarzeń z niego przyczyn ani skutków. Czy jestem wspaniałą matką to oceni mój syn, za kilka lat może - nikt inny.

    Czy odpowiedzią czujesz się usatysfakcjonowany? Nie? Trudno. Przywykłam. Ex wie jak było, ja wiem. Mogą nawet opowiedzieć byli teściowie. Szczególne ukłony dla nich- mimo upływu lat zawsze są serdeczni i pomocni - po prostu się lubimy i już. Mogę na nich liczyć. Nie tylko w kwestii ich wnuka, a mojego dziecka.

    I Zazwyczajny - nie muszę niczego udowadniać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwyczajny A.
    Masz niezmywalne prawo do nieczytania czegoś co Ci się nie podoba. Masz również prawo do czytania i wyrażania własnych myśli, ale czy musisz być tak bezczelnie agresywny w stosunku do autorki bloga? Wrzuć na luz jeśli poczułeś się mimowolnym adresatem tych słów i wyciągnij wnioski . To Ci dobrze zrobi.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Thuria

    Dziwne. Najpierw piszesz, że sie mylę, a potem sama potwierdzasz, ze przynajmniej jeden z moich domysłów był trafny "Piszę, bo to mój blog i mam taką potrzebę (...) Co zaś do exhibicjonizmu - to po to są blogi".
    Czyli jednak potrzeba uzewnętrznienia się. Ciekawe jak się to ma do, deklarowanego przez Ciebie w innych wpisach introwertyzmu.
    [BTW, prawidłową formą chyba winno być: ekshibicjonizmu?]

    W związku z tym czuje się, przynajmniej częściowo, usatysfakcjonowany.

    Nigdy nie twierdziłem, że uczenie syna rozpoznawania manipulacji jest złe. Uważam wręcz przeciwnie. Zauważ że w żadnym miejscu nie krytykuje Twojego wpisu i opisanej w nim sytuacji, a jedynie zastanawiam się nad genezą wpisu.

    I nie chciałem, abyś musiała cokolwiek udowadniać, nie wiem skąd wyinterpretowałaś taki wniosek.


    @Thuria i Zbyh

    "Skąd tyle agresji", "czy musisz być tak bezczelnie agresywny"
    Proszę, wskażcie mi w czym się moja rzekoma agresja przejawia. Bo ja jej nie widzę.


    @Mariusz Nikodemski

    MIAU


    Pozdrawiam
    Zazwyczajny

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazwyczajny,

    jak się nie ma argumentów, to się zaczyna czepianie o poprawność językową. Ale przyjmuję do wiadomości - wyszedł mi dziwny twór językowy, poprawię się.

    Co zaś do dysonansu między moją introwersją, a uzewnętrznianiem swoich uczuć na blogach, widać masz bardzo stereotypowe pojęcie o introwertykach. Polecę kilka lektur, jeśli zechcesz. Może przestanie się w końcu utożsamiać nas z ponurym, małomównym, zamkniętym w sobie osobnikiem, który nie ma nic do powiedzenia, a w domyśle pewnie jeszcze mniej myśli. Nie tędy droga. Ale to już sprawa na inną opowieść.

    Agresor nigdy nie widzi swojej agresji, albo zawsze uważa ją za usprawiedliwioną. Do tego sugerowanie jakobym miała pożytki z bycia ofiarą bądź lansowania się, są wyrażone w tonie agresywnym. Prowokującym.

    Zawsze mnie zastanawia, dlaczego mężczyźni, kiedy mówi się o przemocy innych mężczyzn wobec kobiet, zaraz obruszają się jakby czuli się winni, albo wplątani w takie sytuacje. Pozwolisz, że posłużę się cytatem:

    "(..)Zdumiewająco wielu mężczyzn, którzy sami nie stosują przemocy, nie potrafi słuchać o rzeczach, jakie inni mężczyźni robią kobietom i nie mieć przy tym poczucia, że to ich się tutaj oskarża.(...)" Jackson Katz

    Co zaś do wprowadzania mi na salony zwierząt domowych to mam charta, a on chętnie poluje na kocury. :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazwyczajny,
    skoro tak Ci zależy na poprawności językowej, to pozwolę sobie zwrócić uwagę, że jeśli byłoby prawdą to, co napisałeś, czyli "Zauważ że w żadnym miejscu nie krytykuje Twojego wpisu i opisanej w nim sytuacji, a jedynie zastanawiam się nad genezą wpisu." to nie napisałbyś następującego "Tak czy inaczej, albo z potrzeby współczucia (taka biedna, takiego złego ex musiała i musi znosić) albo z potrzeby bycia docenianą (taka wspaniała matka)."
    To nie jest zastanawianie się, tylko wyciągnięcie daleko idących wniosków. Wypowiedź ta jest pełna agresji, narzucasz swoją interpretację i oczekujesz tłumaczenia się autorki.
    Ciekawa jestem kim jest kobieta, która wywołuje w Tobie tak wielka frustrację, że szukasz jej ujścia w necie. Czy to ona uważała, że jesteś "zazwyczajny"?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazwyczajny,
    skoro tak Ci zależy na poprawności językowej, to pozwolę sobie zwrócić uwagę, że jeśli byłoby prawdą to, co napisałeś, czyli "Zauważ że w żadnym miejscu nie krytykuje Twojego wpisu i opisanej w nim sytuacji, a jedynie zastanawiam się nad genezą wpisu." to nie napisałbyś następującego "Tak czy inaczej, albo z potrzeby współczucia (taka biedna, takiego złego ex musiała i musi znosić) albo z potrzeby bycia docenianą (taka wspaniała matka)."
    To nie jest zastanawianie się, tylko wyciągnięcie daleko idących wniosków. Wypowiedź ta jest pełna agresji, narzucasz swoją interpretację i oczekujesz tłumaczenia się autorki.
    Ciekawa jestem kim jest kobieta, która wywołuje w Tobie tak wielka frustrację, że szukasz jej ujścia w necie. Czy to ona uważała, że jesteś "zazwyczajny"?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Walkirio, akurat "zazwyczajnym" ja określiłam interlokutora, bo podpisał się kiedyś "ten co zazwyczaj". :))) Ale zaiste jakaś kobita musiała go wkurzyć. Niekoniecznie tym, ze jest "zbytzwyczajny". :)

    OdpowiedzUsuń