(... zabić nadzieję...)



Najgorsze, że trzeba nie wierzyć
Gdy deszcze, gdy słońce, gdy Bóg.
Stratował mój sen święty Jerzy,
Jak wrócę do ciebie bez nóg

Najgorsze, że porwie od nowa
Jak wczoraj fatalny nasz krąg.
Gdy dżungla szydercza i płowa,
Jak ciebie powitam bez rąk

Najgorsze, że jesteś, że jesteś,
Że czas wciąż ten sam choć nie nasz.
A oto i życia sylwester
Makijaż z witriolu na twarz.

I kto mnie, kto mnie ograbił?
Nie wróci Gerdo twój Kaj.
Najgorsze, że trzeba się zabić,
Gdy drzewa, gdy morze, gdy maj...

(K.M. Sieniawski)


-------------------------------------------------------------------
Dopisek z dnia 19-01-2013:
Kochani, nie chciałam nikogo straszyć. Proszę nie bijcie tylko wytłumaczcie. :) Delikatna jestem, choć silna. 

Wiersz ten siedział we mnie długo. Kiedyś był pusty, znaczył tylko tyle ile mogłam wyinterpretować z niego. Dziś jego wymowa jest inna. Zawiera w sobie wszystko co chciałabym wykrzyczeć, a nie umiem, co w mojej duszy siedziało nie nazwane, a Sieniawski wyciągnął na światło dzienne, obnażył i postawił pod pręgierzem surowej rzeczywistości.


Tytuł dodałam ode mnie. Nadzieją umiera ostatnia. Każdego dnia zabijam ją, a ona odradza się, może wątlejsza, może cichsza, ale ciągle żywa. Póki ona żyje - żyję ja.

Komentarze

  1. Thuria, nie wkurwiaj mnie !!!!
    Co Ty pitolisz?
    Ejze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mariusz podpisuję się obiema rencami pod tym co napisałeś THURIA, NIE PIERDOL, ŻE TAK POWIEM DOSADNIE!!!!Wezmę dupę na kolano i skończy się dzień dziecka, słyszała?!?!?!?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Thurio :)
    Nadzieja nie umiera. NIGDY.
    dominik

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Skorpion i żaba - jeszcze raz o psychofagach.

40 sposobów na gorsze życie