Gniew 7 kroków jak radzić sobie z gniewem - z prasy wzięte.

Nie zmienisz charakteru gniewnej osoby. 
Możesz jednak wypracować sobie metody radzenia sobie z jej złością. Osoby doświadczające przemocy (a przemocą jest także czyjś gniew) zwykle wstydzą się tego i ukrywają problem przed rodziną i przyjaciółmi. Izolują się i skazują na samotność. Być może z tobą też tak jest. Dlatego musisz wiedzieć, że bez wsparcia innych nie dasz sobie rady. Rozejrzyj się wokół, usiądź z kartką i wypisz na niej osoby, na które możesz liczyć.

Życie choleryka nie jest łatwe zarówno dla niego, jak i dla jego otoczenia. Ciągłe napady gniewu, złość, kłótnie - są to rzeczy, które mogą doprowadzić do wielu nieprzyjemnych sytuacji oraz problemów w domu. Jeżeli jesteś choleryczką lub mieszkasz ze złośnikiem, dowiedz się jak postępować i jak rozwiązać taki problem.

Krok pierwszy: Proś o pomoc, nie wstydź się

Spróbuj stworzyć swoją grupę wsparcia – nawet jeśli będzie to tylko jedna osoba. Ważne, by zacząć z kimś rozmawiać. Czasem wystarczy po prostu, że usłyszysz: „Damy radę przez to przejść, będzie dobrze”.

Zwracając się do innych, możesz oczekiwać wsparcia emocjonalnego, mądrej rady czy konkretnej, materialnej pomocy. Dlatego ważne jest utrzymywanie dobrych (opartych na wzajemności) relacji z innymi. A jeśli nie masz do kogo się zwrócić, poszukaj profesjonalnej pomocy.

Krok drugi: Pozbądź się fałszywych przekonań

Problemem ludzi uwikłanych w gniewny związek jest pielęgnowanie mitów dotyczących miłości i gniewu. Najbardziej rozpowszechnione jest przekonanie, że „miłość pokona gniew”. Tymczasem prawda jest taka, że choćbyś nie wiem jak się starała, nie zwalczysz jego gniewu swoim oddaniem. Twoja miłość nie jest na to dość silna! Inny mit głosi, że „gniew mija, a miłość trwa wiecznie”. Błąd! Skłonność do gniewu czasem łagodnieje z wiekiem, ale z pewnością nie jest przelotnym uczuciem. Kolejny stereotyp mówi: „Jeśli on mnie naprawdę kocha, to się zmieni”. Nieprawda! Kiedy zwycięża gniew, miłość nie ma szans. Podobnych mitów jest wiele i niestety, trudno się z nimi walczy, ponieważ nasze poglądy kształtują się bardzo wcześnie.

Dobrze wiedzieć

Jak radzić sobie z własnym gniewem?


Cudzy gniew wywołuje zwykle reakcję zwrotną. Gdy ktoś się na nas złości, sami też reagujemy impulsywnie. Jak można opanować negatywne emocje? Antidotum na gniew jest relaksacja. Żeby naprawdę się zrelaksować, trzeba rozluźnić mięśnie i wyciszyć myśli. Gdy się złościmy, napinamy wszystkie mięśnie. Poziom noradrenaliny we krwi rośnie i człowiek czuje, że musi natychmiast coś zrobić, by rozładować napięcie. Żeby zapanować nad gniewem, trzeba umieć wpływać na te procesy fizjologiczne. Rozluźnione mięśnie wysyłają do mózgu informację, że niebezpieczeństwo minęło, i przestajemy się złościć.

Aby się tego nauczyć, stosuj techniki świadomego oddychania (jego skuteczność potwierdzają badania). W wyciszaniu myśli pomocne są też ćwiczenia medytacyjne, np. joga czy tai-chi. Techniki relaksacyjne należy stosować, zanim gniew wymknie się spod kontroli.

Jak wykorzenić fałszywe przekonania? Mów sobie STOP!, ilekroć przyłapiesz się na powtarzaniu w myśli wymienionych wyżej stereotypów. Świadomie podważaj fałszywe przekonania i zastępuj je innymi, np. w miejsce „gniew mija, a miłość trwa wiecznie” mówisz sobie: „gniew może zniszczyć miłość”. Pamiętaj, że sposób myślenia jest twoim osobistym wyborem i w każdej chwili możesz go zmienić.

Krok trzeci: Wyznacz swoje granice

W związku z gniewnym człowiekiem koncentrujemy się zwykle na jego działaniu i potrzebach, zapominając o sobie. „Dobra” żona stara się dopasować do oczekiwań gniewnego męża, który i tak nigdy nie będzie z niej zadowolony. Zamiast tak robić, spróbuj określić, gdzie leży granica twojej tolerancji. Zadaj sobie pytanie, jak długo chcesz być ofiarą. Wyznaczając granice, stworzysz niewidzialną barierę ochronną.

Ofiary gniewu mają, podobnie jak współuzależnieni, skłonność do zapominania o własnych potrzebach, do nieustannego kontrolowania drugiej osoby i do rezygnacji z siebie. Żeby to zmienić, musisz nauczyć się postępować nieco egoistycznie. Staraj się rozwijać swoje zainteresowania, spotykaj się z ludźmi (spoza kręgu twojego gniewnego partnera). Zacznij każdy dzień od poświęcenia pewnej ilości czasu wyłącznie sobie (możesz iść na basen, posiedzieć z książką przy kawie czy zrobić cokolwiek innego, co sprawi ci przyjemność).

Jeśli to możliwe, dystansuj się od osoby, która wybucha (w takich momentach unikaj przebywania z nią blisko). Szukaj prostych sposobów, które pomogą ci zachować zdrowie i dobre samopoczucie. W żadnym wypadku nie uciekaj w autodestrukcję (picie alkoholu, nadużywanie leków)! I jeszcze jedno – nigdy celowo rozdrażniaj osoby, która jest rozzłoszczona. A kiedy gniew przeradza się w przemoc fizyczną, uciekaj w bezpieczne miejsce i natychmiast wzywaj pomocy.

Krok czwarty: Nie pomagaj mu się złościć
Nie postępuj w sposób, który sprzyja nasilaniu gniewu. Przestań być miła, nie przepraszaj – bo to nie twoja wina, że on się złości. Jeśli stale przepraszasz, dajesz do zrozumienia, że czujesz się odpowiedzialna za jego gniew. Nie milcz, nie udawaj, że nic się nie stało i nie bagatelizuj skutków jego gniewu – niech sam za nie odpowie.

Przestań go słuchać. Podczas wybuchu gniewu następuje eskalacja – rozgniewana osoba mówi szybciej i głośniej. Im dłużej będziesz słuchać, tym większe będzie jej wzburzenie. Najlepszym sposobem jest odejść lub odłożyć słuchawkę, gdy tylko usłyszysz gniewny ton.

Traktuj wściekłego bliskiego ci człowieka jak obcego – nie usprawiedliwiaj go i nie chroń przed konsekwencjami. W sytuacji, gdy jesteśmy źle traktowani, najgorszą taktyką jest przemilczanie tego. Najlepszą – uświadomienie drugiej osobie, że nas krzywdzi.

Krok piąty: Nie odpowiadaj gniewem na gniew
To naturalne, że na gniew chcemy odpowiadać w ten sam sposób. W przypadku osób nerwowych nie jest to jednak dobre. Spokojne, konstruktywne wyrażanie swojego niezadowolenia jest znacznie zdrowsze, bezpieczniejsze i daje lepsze rezultaty.

Co możesz zrobić, gdy wybuch gniewu drugiej osoby wywołuje złość w tobie? Zamiast odpowiadać gniewem, porozmawiaj.

Dobrą metodą na rozładowanie napięcia jest humor. Żartobliwe powiedzonko może nie tylko pomóc tobie, ale także wyciszyć emocje rozmówcy.

Spróbuj też wysiłku fizycznego. Kiedy czujesz, że zaraz wybuchniesz, idź na spacer lub pobiegaj.

Krok szósty: Uodpornij się na stres
Życie z gniewnym człowiekiem jest jak siedzenie na czynnym wulkanie. Dlatego powinnaś zawczasu nauczyć się redukować poziom stresu. Możesz to robić, powtarzając sobie pozytywne, uspokajające stwierdzenia (np. „On nie może panować nad sobą, ale ja tak”).

Ważne jest także wyrobienie w sobie automatycznej reakcji relaksacyjnej. Wystarczy usiąść wygodnie i spokojnie, naturalnie oddychać przez nos, powtarzając w duchu jedno słowo, np. „jeden”, w czasie wydechu. Najważniejsze, żeby trenować ten sposób odprężania się codziennie.

Przećwicz również w wyobraźni radzenie sobie z gniewem drugiej osoby, wyobrażając sobie konkretną sytuację i swoje zachowanie.

Krok siódmy: Uciekaj, gdy nie ma innego wyjścia

Proponowane metody nie zawsze skutkują. Jeśli gniew osoby, z którą jesteś związana, jest patologiczny i zagraża twojemu bezpieczeństwu, lepiej rozważyć możliwość rozstania, nawet jeśli wiąże się to z wieloma problemami.

Autor tekstu: Anna Krasuska
Konsultacje: Anna Perzyńska, psycholog
Źródło: miesięcznik "Zdrowie"

Komentarze

  1. Hm... thuria, mam nadzieje, ze ciebie to juz nie dotyczy - ze powyzsze uwagi mozesz wylacznie odniesc do przeszlosci. tyemat wg mnie dosc wybiorczo potraktowany - przeczytalem - majac nadzieje, na jakies sposoby racdzenia sobei z moim gniewem- ale wszak on tak z natury (choc uwazam sie za choleryka), nie jest skierowany ku jakiejs mojej ofierze.
    Ot - czesto mnie cos, ktos wkurwia - wtedy wyciszyc sie nie potrafie - w mysl zasady - CHAMSTWO TRZEBA TEMPIC CHAMSTWEM I GODNOSCIOM OSOBISTOM !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mariusz ten artykuł znalazłam szukając rozwiązania dla problemu wpadania w gniew mojego syna. Bardzo się bałam, czy nie powtarza schematu swojego ojca.W końcu i tak wylądowaliśmy u psychologa.

    Tu akurat nawiązano do przemocy, a nie łatwości wpadania w złość czy irytację. Brakuje rzeczywiście sposobów radzenia sobie z własną złością. Spróbuję poszukać, jeśli oczywiście chcesz mieć zdrowszą wątrobę i spokój duszy. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Skorpion i żaba - jeszcze raz o psychofagach.

40 sposobów na gorsze życie