sobota, 16 marca 2013

Obcy

Kiedy Pani D. nadchodzi, przynosi ze sobą olbrzymi wór wszelakich problemów. Małych, dużych, światowych, prywatnych, moich i nie-moich. Cały ten ogrom nagle dociera do mnie i przywala. Czuję, jak ona bezczelnie władowuje mi je wszystkie na plecy, przewiązuje przez pierś szerokim sznurem, aż ciężko oddychać. Nieśliście kiedyś ciężki plecak, tak ciężki, że omdlewały wam ramiona, a klatka piersiowa stawała się prawdziwym więzieniem dla oddechu? Podobnie właśnie jest wtedy, ale nie możesz uwolnić się od tego ciężaru. Nie możesz przestać myśleć o tym, zamartwiasz się, analizujesz, dociera do ciebie całe to szambo ludzkiego bytu. Beznadzieja bytu. Czytasz w internecie pozytywną wieść, dokument, wywiad, a pod nim setka wpisów hejterów, którzy z najwznioślejszej idei potrafią zrobić szambo. Ostatnio nawet z ust dziennikarza padło potwierdzenie, że dobre wieści się nie sprzedają i to w kontekście zdarzeń, które miały poprawić byt osób biorących w nich udział. I informacja została podana tak, by zawsze było jakieś ale... Z czasem człowiek przestaje wierzyć w dobre intencje kogokolwiek i szczęśliwe sploty zdarzeń wypatrując we wszystkim jakiegoś haczyka. Nie ważne jakim jesteś teraz człowiekiem. Jeden błąd przeszłości, nawet jeśli zdążyłeś go odkupić, odpracować, odpokutować całym swoim życiem, a poglądy dawno już dojrzały i zmieniły się może zaważyć na Twoim być albo nie być. Dotyczy to życia prywatnego czy zawodowego. Najgłośniejsi a niekoniecznie najmądrzejsi krzykacze zawłaszczają sobie przestrzeń, uważając, że jak ktoś cichy i walczyć nie chce to frajer i głupek. Czuję się zagubiona w tym świecie i jest mi coraz bardziej obcy. 


1 komentarz:

  1. Krzykacze internetowi = tchórze w realnym życiu.
    Życie jest wystarczająco trudne, żeby swoje cenne zdrowie wystawiać na szwank z powodu tego planktonu.
    Goń panią D.
    Spokojnej nocy :)
    dominik

    OdpowiedzUsuń