wtorek, 3 lutego 2015

Pochwała kłamstwa

Szczerość (Andrzej Waligórski)

Bardziej od węży, glist oraz kretów
Nie znoszę różnych szczerych facetów.
A szczery facet, to facet taki
Co ma na dłoni serce i flaki,
I przy spotkaniu powiada krótko:
- Wiesz, twoja żona żyje z Kociutką!
Wszystko to szczera prawda i racja
Lecz po cóżeż mi ta informacja?
Zmartwienie z tego tytułu tycie,
Żyje z Kociutką... Co to za życie?
Reasumując sprawę pokrótce
Musiał bym teraz dać w pysk Kociutce,
A on poczyta mnie za idiotę,
Bo wie, że ja wiem już sześć lat o tem...
Więc gdyby można, to wszystkich szczerych
Wziąłbym i wysłałbym na galery.
Wolę już kłamstwa, choćby najprostrze:
- Wiesz, tak wyglądasz, że ci zazdroszczę!
- Twój wiersz ostatni był doskonały!
- Trochę ci jakby włosy zgęstniały!
- Ach, twoja żona, to jak z ołtarza...
Chętnie uściskałbym tego łgarza,
Ale już odszedł, a - na mą mękę -
Wraca ten szczery, szczerząc paszczękę,
Lecz to szczerości jego ostatnie,
Bo się dziś na mnie paskudnie natnie...
- Jak się masz stary, czyś ty nie chory?
Masz pod oczami ogromne wory!
...odszedł, wydając z siebie jęk głuchy...
Precz ze szczerymi! Wiwat kłamczuchy!

Czy szczerość, taka prosto z mostu, waląca między oczy jest zawsze dobra? Czy pomaga czy szkodzi? Czy jest to szacunek czy nie dla cudzych uczuć? Oszczędzamy cierpienia, czy dodajemy?

Hmm...

1 komentarz:

  1. Szczerość wymaga komunikacji. A komunikacja jest dobra, kiedy nie szkodzi żadnej ze stron.
    Czy takie walenie między oczy jest komuś potrzebne? Ja wcale nie chcę usłyszeć od mojego faceta, że mi się przytyło, bo mam lustro i sama widzę i lamentuję. Wolę, żeby powiedział, że widzi troszkę, ale wcale mu to nie przeszkadza. Bo ja i tak widzę sama i albo coś z tym zrobię, albo nie. Ale to moja sprawa. Podobnie z innymi rzeczami.
    Chociaż nie lubię kłamstw, ale nie zawsze każdą prawdę między oczy, sama jestem dośćć szczera z samą sobą, to wystarczy. :)

    OdpowiedzUsuń